Menu

w pogoni za Motylem

W pogoni za szczęściem, marzeniami czyli dużo podróżowania, biegania, pysznych potraw i uśmiechu! Medyczne spojrzenie na świat, nie tylko przez pryzmat książek.

Finlandia: sauny, muminki i polatuchy

butterflyisrunning

Lądując w Turku, podobno na najmniejszym lotnisku w Europie, nie miałam żadnych oczekiwań względem Finlandii – no może oprócz jednego – przeżyć te parę dni pod namiotem! W kraju gdzie trudno poza miastami natknąć się na człowieka, język brzmi jak magiczne zaklęcia, a komary stanowią najliczniejszą grupę społeczną. Oczywiście na lotnisku powitały nas Muminki i towarzyszyły nam przez całą podróż.

Na zwiedzanie Finlandii z plecakiem mieliśmy przeznaczone 5 dni, skromny budżet i cel: skorzystać z jak największej ilości saun, spać pod namiotem i nie umrzeć w głodu. Udało nam się zrealizować plan w 200%!

Trasa naszej podróży: Turku – Rauma – Naantali –Park Narodowy Nuuksio -  Helsinki - Turku

Cel na pierwszy dzień podróży: znaleźć tani i pyszny lunch w Turku.

Turku to najstarsze miasto Finlandii, z długim deptakiem nad rzeką Aurajoki, zamkiem i uśmiechniętymi mieszkańcami. W porze lunchu trudno o wolny stolik w restauracji, wszyscy chcą złapać jak najwięcej promieni słonecznych. Byłam w szoku, że w maju może być tam tak słonecznie i ciepło! Udało nam się zjeść obiad w bistro nad rzeką za 15euro, zapełnić żołądki i pozachwycać się zielenią.

P1060476

Z Turku mieliśmy połączenie autobusowe do Raumy , która leży nad Zatoką Botnicką.  Stara Rauma znajduje się na liście UNESCO ze względu na zachowaną drewnianą zabudowę. Starówka to podróż w czasie, wszystkie budynki są parterowe, drewniane, uliczki wybrukowane, a z okien wyglądają przeróżne figurki – statki, muminki, krasnale.

Pierwszą noc spędziliśmy w namiocie w środku lasu, nad jeziorem nieopodal centrum Raumy. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie gwałtowna nawałnica z burzą, która obudził mnie nad ranem. Grzmoty i trzęsący się namiot dały mi niezłą dawkę adrenaliny.

Cel na dzień drugi: odwiedzić Wyspę Muminków

P1060511

Naantali to ciekawe miasteczko portowe. Wyróżnia się atrakcje turystyczną, którą mniejsi i więksi turyści pragnąć odwiedzić – Muumimaailma czyli Świat Muminków. Niestety byliśmy tam końcem maja, przed sezone. Świat Muminków był zamknięty, ale odwiedziliśmy samą wyspę i sklepy z muminkowymi pamiątkami!

Wieczorem mieliśmy kolejne połączenie autobusowe do Espoo, wysiedliśmy przy głównej drodze i udaliśmy się bez konkretnego celu na nocleg, po prostu przed siebie. Robiło się coraz ciemniej, z nieba zaczął padać deszcz, nogi już były zmęczone wędrówką . Szybka decyzja, łapiemy stopa i jedziemy w kierunku Parku Narodowego Nuuksio. Małomówny Fin wysadził nas przy nieczynnym schronisku na obrzeżach parku narodowego. Za co uwielbiam Finlandię? Schronisko zamknięte przed sezonem, ale za to otwarta toaleta, w środku czysto i nawet papier był! Przy schronisku stała mała chatka, drzwi były otwarte. Zaglądamy, w środku ciepło, jak można było nie skorzystać? Za oknem deszcz, a my w śpiworkach spaliśmy pod dachem i to za darmo! P1060530

Cel na dzień trzeci: sauna w środku parku narodowego i spotkać polatuchę

P1060568

Wędrowaliśmy cały dzień by dotrzeć do punktu informacyjnego w Haukkalampi w samym środku Parku Narodowego Nuuksio i skorzystać z sauny! Co z tego, że cena niebotyczna, ale za to wspomnienia pozostają za zawsze. Grzaliśmy się w saunie, dookoła fińskie jeziora, lasy i polatuchy! Co to takiego polatucha? Latająca wiewiórka i zarazem symbol! W informacji turystycznej usłyszeliśmy, że jeśli chcemy spotkać polatuchę, musimy pukać w najstarsze drzewa. Polatuchy są bardzo ciekawskie i wychylają się w dziupli. Spaliśmy kolejną noc w namiocie, na małej wysepce, tym razem bez atrakcji w postaci burzy.

P10606161

Cel na dzień czwarty: tani shopping w Helsinkach

Z miejsca naszego biwaku do stolicy Finlandii jest zaledwie 45 kilometrów, autobusy podjeżdżają pod granicę parku narodowego. Trafiliśmy w Helsinkach na niesamowitą akcję – w każdym parku, uliczce, stali mieszkańcy i sprzedawali niechciane już przedmioty. Dzięki temu za parę euro kupiłam sobie śliczne ubrania. Zrobiliśmy konkretną rundkę po mieście, odwiedziliśmy katedrę Luterańską, Katedra Prawosławna pw. Zaśnięcia Bogarodzicy i powłóczyliśmy się wzdłuż portu. Fajnie miasto do mieszkania!

P1060651

Ostatni nocleg mieliśmy na przedmieściach Turku – w uroczym pensjonacie, oczywiście z sauną!

Rady praktyczne

Jedzenie:

Jedzenie w Finlandii jest droższe niż w Polsce, dobrą alternatywą są lunche. W godzinach 11-15 można za 10-15 euro najeść się do woli.

W Turku polecam Ravintola Blank – w samym centrum nad rzeką (http://www.blanko.net/)

W Raumie polecam La Bamba, lunch bez limitu w centrum, niedaleko Informacji Turystycznej (http://www.labamba.fi/)

Spanie:

P1060613

W Finlandii można spać w namiocie dowolnym miejscu, w odpowiedniej odległości od domostw. W parkach narodowych są wyznaczone miejsca na biwak, z przygotowanym drewnem na ognisko i wychodkami.

Transport:

Z miesięcznym wyprzedzeniem kupiliśmy bilety na tanie busy Onnibus. Cena za podróż Turku-Helsinki ok. 3euro (http://www.onnibus.com/en/index.htm)

Przydatne strony:

http://www.nationalparks.fi/nuuksionp/services/haukkalampi

http://www.visitespoo.fi/en/service/haukkalampi/

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [jo] *.dynamic.chello.pl

    Tak się składa, że obie wersje są poprawne:
    fiński - oznacza rdzennie fiński, narodowy, finlandzki - oznacza w granicach kraju. A zatem - w tym konkretnym przypadku może być finlandzki.

  • Gość: [sauny24] *.internetdsl.tpnet.pl

    Oj tak, za to kocham nie tylko Finlandię, ale również góry - w górach są takie punkty, w których można przenocować pod dachem :) Nie wiem, czy na granicy polskiej również, ale za granicą jest ich pełno, chociaż ja osobiście nie ryzykowałam spania na materacach.
    Świetna przygoda, zazdroszczę :)

  • maksiu432

    Jeśli ktoś myśli o domowej saunie, polecam ofertę www.sauny24.pl. Mają naprawdę ciekawy wybór.

© w pogoni za Motylem
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci